Już od dawna nie było wiadomo, czy ona krzyczy, bo on pije, czy może on pije, bo ona krzyczy. Dopiero gdy on umarł, wszystko się wyjaśniło. Ona nadal krzyczy. Jego nie ma, więc krzyczy na bohaterów seriali:
– Jak mogłeś jej to zrobić?! – słychać zza ściany.

Kiedy minąć się z nią na klatce schodowej, wyraźnie czuć, że ona wzięła sobie do serca, że ilość krzyczących i pijących nadal powinna się zgadzać. I znów powstaje pytanie:

Czy ona pije, bo krzyczy, czy krzyczy, bo pije? A może ona krzyczy, bo on umarł. Albo krzyczała, że żył. Albo że ona żyje, więc pije, bo on pił i umarł.

Ciężko przesądzać o ludzkim losie.
​Najlepiej w ogóle go nie oceniać.

Komentarze

komentarzy

Odpowiedz