Ważna informacja: Ten artykuł jest drugą, merytoryczną częścią opowieści o empatii i wrażliwości. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak nieświadomie wchodzimy w rolę ratownika i dlaczego odcinamy czucie – zacznij od pierwszej części: Od ciężaru do supermocy – czyli jak uzdrowić wzorzec empatii

Empatia a wysoka wrażliwość

Choć pojęcia „wysoka wrażliwość” (WWO) i „empatia” są w potocznych dyskusjach używane zamiennie, z perspektywy psychologii i neurobiologii nie oznaczają dokładnie tego samego.

 

Empatia to konkretna zdolność do współodczuwania, rozpoznawania i rozumienia stanów emocjonalnych innych ludzi. Wysoka wrażliwość to znacznie szersza, wrodzona cecha układu nerwowego, która określa, jak intensywnie przetwarzamy wszelkie bodźce docierające do nas ze świata – od dźwięków i zapachów, aż po niuanse społeczne.

 

Jak zatem empatia ma się do WWO? Empatia jest jednym z fundamentalnych, składowych filarów wysokiej wrażliwości.

 

W oficjalnym modelu naukowym (akronim DOES) dr Elaine Aron opisuje cechę WWO przez pryzmat kilku parametrów. Litera „E” odpowiada za Emotional reactivity and Empathy (reaktywność emocjonalną i empatię). Oznacza to, że…

     …nie każda bardzo empatyczna osoba musi być wysoko wrażliwa, ale każda osoba WWO z natury posiada niezwykle wysoką empatię.

 

Wynika to bezpośrednio z biologii – badania wykazują, że u osób wrażliwych system neuronów lustrzanych (odpowiedzialny za rezonowanie z drugim człowiekiem) reaguje silniej i szybciej niż u większości populacji. 

 

Dla osób WWO empatia rzadko bywa doświadczeniem łagodnym. Ponieważ mózg wrażliwy przetwarza informacje głębiej, cudze emocje, lęki czy niewypowiedziane napięcia nie są przez niego jedynie „zauważane”. One dosłownie rezonują w ciele i układzie nerwowym empaty. Bez świadomości tego mechanizmu, ta piękna ludzka zdolność niemal automatycznie staje się źródłem chronicznego przeciążenia.

Reflektor i pełne oświetlenie, czyli dlaczego kawiarnia tak bardzo męczy?

Wyobraź sobie zwykłe wyjście do kawiarni w środku dnia. To z pozoru błahe doświadczenie dobrze pokazuje, jak fizycznie różni się układ nerwowy osób niewysoko wrażliwych (nie-WWO) od układu osób WWO. Różnica nie leży w nastawieniu, ale w tym, jak wewnętrzny filtr w mózgu – struktura zwana wzgórzem – radzi sobie z tak zwanym „szumem tła” (jest to proces bramkowania sensorycznego).

Osoby niewysoko wrażliwe (nie-WWO) –> mózg jak punktowy reflektor

U większości ludzi wzgórze potrafi automatycznie wygaszać to, co jest w danej chwili nieistotne. Działa jak punktowy reflektor w ciemnym teatrze – oświetla tylko to, co ważne tu i teraz. Kiedy taka osoba wchodzi do kawiarni, jej reflektor pada na trzy rzeczy: wolny stolik, uśmiech znajomej i menu. Cała reszta otoczenia automatycznie staje się rozmytym, niewyraźnym tłem. Mózg nie zwraca uwagi na brzęczenie lodówki, zapach cudzych perfum, tempo piosenki z głośnika czy nerwowe ruchy rąk chłopaka przy sąsiednim stoliku – to po prostu „szum tła”. Te bodźce zlewają się w jedną kategorię, którą mózg takiej osoby mapuje sobie jako „hałas kawiarni”. W efekcie osoba nie-WWO skupia się wyłącznie na rozmowie i wypiciu kawy. Po godzinie wychodzi zrelaksowana, ponieważ jej mózg wykonał tylko jedno, proste zadanie.

Osoby WWO -> mózg z oświetleniem 360 stopni

W tej metaforze z oświetleniem odpowiednikiem dla układu nerwowego osoby wysoko wrażliwej jest światło 360 stopni. Jej wewnętrzny filtr jest na tyle przepuszczalny, że wszystkie bodźce działające na jej zmysły fizyczne docierają do niej naraz i są od razu mocno podświetlone. Układ i światło pomieszczenia, zapachy, faktury i wszystkie odgłosy ustawione są na najwyższą głośność. W świecie WWO nie ma czegoś takiego jak „szum tła” – wszystko jest na pierwszym planie. 

 

Kiedy osoba WWO wchodzi do tej samej kawiarni, jej wzgórze przepuszcza wszystko. Rejestruje ostre światło wpadające przez okno, drażniącą fakturę tapicerki na krześle, zapach środków czystości zmieszany z kawą, dźwięk ekspresu i to, że muzyka gra o ton za głośno.

 

Twój mózg na tym nie poprzestaje – uruchamia proces głębokiego przetwarzania (Depth of Processing – pierwsza litera D z modelu DOES dr Aron). Za sprawą wysokiej aktywności kory wyspowej oraz neuronów lustrzanych natychmiast wyłapujesz, że uśmiech kelnera jest wymuszony, a para dwa stoliki dalej ma cichy kryzys. Zaczynasz nieświadomie rezonować z ich napięciem. Nie potrafisz po prostu „wypić kawy” – Twój umysł bez Twojej zgody przetwarza emocje, dźwięki i obrazy całego pomieszczenia.

 

Jaki jest skutek? Po godzinie takiego spotkania zaczynasz czuć fizyczny ucisk w klatce piersiowej, spłyca Ci się oddech, a Ty marzysz tylko o tym, by uciec do cichego domu.   

   Nie jesteś „przewrażliwiona” ani słaba. Jesteś potwornie zmęczona, bo kiedy mózg innej osoby po prostu pił kawę ze znajomą, Twój mózg chłonął i analizował dane dotyczące dwudziestu obcych osób oraz całego lokalu.

 

Moje codzienne patenty

Sama doskonale znam ten stan i od lat uczę się nawigować w świecie, który nieustannie nadaje w wysokiej rozdzielczości. W moim przypadku zmysłami, które najszybciej osiągają punkt krytyczny i najmocniej się przebodźcowują, są słuch i węch. Kiedy wokół mnie nakłada się na siebie kilka różnych dźwięków i ostrych aromatów, mój wewnętrzny system natychmiast wysyła sygnał alarmowy. A gdy coś znienacka spadnie i narobi dużo hałasu, to ja odruchowo krzyczę: „ała!” – co bardzo dobitnie pokazuje, że dla mojego systemu jest to dosłownie ból fizyczny. Jednak teraz, po tym, jak zaczęłam świadomie się regulować, taki nagły bodziec nie robi mi tyle szkód, co wcześniej, bo dużo szybciej wracam do równowagi i nie oczekuję, żeby inni chodzili przy mnie na palcach. 

 

Nauczyłam się nie walczyć ze swoją naturą, ale dawać swojemu układowi nerwowemu natychmiastowe wsparcie. Moim absolutnym ratunkiem na co dzień są dobre słuchawki z aktywną redukcją szumów (ANC) – noszę je przy sobie zawsze i w ten sposób przykręcam sobie pokrętło przebodźcowującego mnie tła w tramwaju, sklepie czy na głośniejszej ulicy.

 

Z kolei na nadmiar chaotycznych zapachów mam swój niezawodny, uziemiający patent: zawsze mam w torebce buteleczkę czystego, naturalnego olejku eterycznego (np. mięty pieprzowej lub lawendy). Kiedy zapachy otoczenia stają się zbyt agresywne, jedna kropla na nadgarstkach pozwala mi stworzyć własną, bezpieczną mikro-przestrzeń i błyskawicznie uspokoić przebodźcowany zmysł węchu. Jeśli też masz takie wyzwania,  napisz mi o tym. Oprócz hipnoterapii moją kolejną nogą zawodową jest właśnie aromaterapia. Na bezpłatnej konsultacji pomogę Ci wybrać zapachy klasy terapeutycznej (!) specjalnie pod Twoje potrzeby.

 

UMÓW BEZPŁATNĄ KONSULTACJĘ AROMATERAPEUTYCZNĄ

 

A oto kilka kolejnych, prostych, z życia wziętych patentów na szybkie odciążenie pozostałych zmysłów:

 

  • Punktowe światła: wyłączaj górne, jarzeniowe oświetlenie w pomieszczeniach, w których przebywasz. Twój układ nerwowy znacznie szybciej regeneruje się przy miękkim, ciepłym świetle lamp stojących lub świec.
  • Okulary przeciwsłoneczne: nie bój się zakładać okularów przeciwsłonecznych nawet w lekko pochmurny, ale jaskrawy dzień, albo podczas zakupów w wielkich, prześwietlonych supermarketach. 
  • Wycinanie metek: drażniąca, gryząca metka potrafi poza Twoją świadomością utrzymywać układ nerwowy WWO w trybie „walcz lub uciekaj” przez cały dzień. Po prostu wycinaj metki.
  • Oczyszczenie i wyciszenie: wybieraj ubrania z naturalnych, miękkich materiałów (bawełna, len, wiskoza). Kiedy wracasz do domu przebodźcowana, zrzuć z siebie obcisłe ubrania, weź oczyszczający prysznic i puść sobie na słuchawkach którąś z moich sesji regeneracyjnych, które nagrałam, uwzględniając potrzeby osób WWO.  Jest do nich specjalna muzyka, mój głos jest komfortowy, ciepły i kojący,  odpowiednio dopasowany głośnością do tła. 

Tych sesji regeneracyjnych jest 5 i są tematycznie ułożone pod różne potrzeby. Do każdej z nich znajdziesz darmowe próbki nagrań, by sprawdzić najpierw, czy to coś dla Ciebie.

 

Tutaj możesz sprawdzić próbki nagrań –> STREFA NAGRAŃ.

 

Te codzienne nawyki to małe, doraźne kroki, które pozwalają „przykręcać głośność” otaczającego nas świata na bieżąco, zanim dojdzie do całkowitego wyczerpania baterii.

Supermoce wysokiej wrażliwości

W badaniach dr Elaine Aron wysoka wrażliwość nie jest definiowana przez pryzmat deficytu czy podatności na zranienie, ale jako unikalny system operacyjny, który niesie ze sobą potężne zasoby adaptacyjne. Filar określany w modelu DOES jako Sensing the Subtle (wyczuwanie subtelności) to fundament, na którym opierają się autentyczne „supermoce” osób WWO. Kiedy ten system nie jest przeciążony, niezwykła spostrzegawczość przekłada się na konkretne talenty:

 

  • Głęboka intuicja: dr Aron opisuje intuicję jako wynik błyskawicznego, podświadomego przetwarzania danych. Ponieważ filtr sensoryczny osoby WWO przepuszcza mnóstwo drobnych detali, jej mózg nieustannie łączy kropki w tle. Dzięki temu osoba wrażliwa często „po prostu wie”, jakie decyzje podjąć, zanim inni w ogóle zaczną analizować problem.

  • Bezbłędne czytanie intencji i mikro-sygnałów: dzięki wysokiej aktywności neuronów lustrzanych i spostrzegawczości, osoby WWO natychmiast rejestrują mikroekspresje, minimalne zmiany w tonie głosu czy mowę ciała rozmówcy. Pozwala im to wyczuć nieszczerość, zanim padną jakiekolwiek słowa.

  • Wrodzona dbałość o jakość i wyłapywanie błędów: osoby WWO potrafią dostrzec drobne anomalie, błędy w projektach czy ryzyka, które dla innych są całkowicie niewidoczne. Z perspektywy dr Aron czyni ich to doskonałymi strategami, myślicielami i doradcami.

  • Bogate życie wewnętrzne i wysoka kreatywność: zdolność do rejestrowania niuansów sprawia, że osoby WWO głębiej i silniej doświadczają sztuki, muzyki, natury czy ludzkich opowieści. Przetworzone bodźce stają się również paliwem dla ich unikalnej kreatywności.     

 

    W ujęciu dr Aron ta niezwykła spostrzegawczość sprawia, że osoby WWO – gdy tylko nauczą się zarządzać swoją energią i chronić układ nerwowy przed przebodźcowaniem – stają się wybitnymi specjalistami i ludźmi o rzadkiej, głębokiej mądrości życiowej. Dar wyczuwania subtelności przestaje być wtedy kłopotem, a staje się ich największym atutem.

 

Wysoka wrażliwość w liczbach: co mówi współczesna nauka?

Wokół cechy WWO narosło wiele internetowych mitów. Czas przyjrzeć się jej przez pryzmat nowych, aktualnych danych:

 

  • 30%: przez lata powtarzano statystyki z lat 90. Mówiące o 15–20% populacji. Najnowsze, zaawansowane badania z zakresu psychiatrii translacyjnej (m.in. przełomowe badanie dr Lionetti z 2018 roku) dowodzą, że populacja dzieli się na trzy grupy wrażliwości. Osób o niskiej wrażliwości jest 29%, o średniej 40%, a osoby wysoko wrażliwe (WWO) stanowią aż 31% ludzkości. To oznacza, że cechę tę posiada niemal co trzecia osoba.

  • Cecha wrodzona: wysoka wrażliwość to nie efekt traumy z dzieciństwa, introwersja czy „wymysł”. To wrodzona, genetycznie uwarunkowana cecha układu nerwowego. Badania molekularne potwierdzają jej związek m.in. z polimorfizmem genu transportera serotoniny (5-HTTLPR).

  • Strategia ewolucyjna: ta cecha występuje nie tylko u ludzi. Biolodzy ewolucyjni odkryli ją u ponad 100 różnych gatunków zwierząt (od ryb i psów po naczelne). W przyrodzie odpowiada za strategię przetrwania typu „zatrzymaj się i sprawdź”. Stado zawsze potrzebowało osobników, które szybciej usłyszą drapieżnika lub wyczują zapach nadpsutego jedzenia.

  • 50/50: wysoka wrażliwość rozkłada się w populacji dokładnie po równo między kobietami a mężczyznami. Mit, że to cecha „typowo kobieca” wynika wyłącznie z uwarunkowań kulturowych, które pozwalają kobietom na większą ekspresję emocjonalną.

  • Geografia i kultura: biologiczny odsetek osób WWO jest identyczny na każdym kontynencie. Różni się jednak to, jak traktuje ich społeczeństwo. W kulturach indywidualistycznych (USA, Europa) WWO często czują się „wadliwe”. W kulturach kolektywistycznych i ceniących powściągliwość (np. Japonia, Chiny) wysoko wrażliwi ludzie są naturalnie szanowani jako kompetentni, uważni doradcy i stratedzy.

  • Najczęściej „bodźcujące się” zmysły: badania nad codziennym życiem WWO pokazują, że w nowoczesnym świecie najszybciej i najsilniej przestymulowują nas słuch (nakładający się hałas tła) oraz wzrok (ostre, jarzeniowe światło i chaos wizualny). 

Neurobiologia wysokiej wrażliwości a regeneracja

Tradycyjne metody racjonalne, oparte na samej analizie intelektualnej, rzadko przynoszą ulgę osobom WWO, ponieważ wysoka wrażliwość działa na poziomie głębokich struktur podkorowych. Kiedy mózg utknie w pętli głębokiego przetwarzania i „oświetlenia 360 stopni”, potrzebuje wsparcia opartego bezpośrednio na fizjologii i dostępu do podświadomości.

 

Aby dać osobom wysoko wrażliwym narzędzie do głębokiego, somatycznego resetu, stworzyłam 5 sesji regeneracyjnych w formie nagrań. Doskonale znając wyzwania WWO, zaprojektowałam je tak, aby wpływały na parametry stresu w oparciu o czystą neurobiologię. Formuła tych nagrań opiera się na trzech filarach.

 

  1. Przełączenie autonomicznego układu nerwowego: sesja relaksacyjna stymuluje układ przywspółczulny (parasympatyczny). Wywołuje to tzw. reakcję relaksacyjną – obniża się poziom kortyzolu, tętno zwalnia, a ciało dostaje fizyczny, podświadomy sygnał, że jest całkowicie bezpieczne.

  2. Regulacja oddolna: zamiast zmuszać zmęczony umysł do kolejnej analizy, nagranie działa od strony ciała do umysłu. Poprzez celowe rozluźnienie somatycznych napięć mięśniowych – zwłaszcza w obrębie klatki piersiowej i mięśni międzyżebrowych – wysyłamy do struktur mózgowych bezpośredni komunikat o odzyskaniu stabilności.

  3. Ograniczenie bodźców i przejście na interocepcję: podążając za moim głosem w stanie głębokiego relaksu, drastycznie ograniczasz dopływ bodźców zewnętrznych (eksterocepcję). Przepuszczalny filtr sensoryczny w końcu przestaje być bombardowany nowymi informacjami. Mózg zyskuje przestrzeń, by „wyczyścić spam” i domknąć procesy, które nagromadziły się w ciągu dnia.

Dlaczego to robię?

To, że czytasz dzisiaj te słowa i to, że stworzyłam sesje regeneracyjne, nie jest dziełem przypadku. To również owoc mojej empatii – ale tej zdrowej, zintegrowanej. Doskonale pamiętam momenty, w których zupełnie nie rozumiałam, co się ze mną dzieje. Pamiętam ten lęk, że „coś jest ze mną nie tak”, gdy zwykła codzienność, nadmiar dźwięków i emocje innych dosłownie mnie bolały fizycznie.

 

Ponieważ sama przeszłam tę wyboistą drogę od totalnego chaosu i znieczulenia do somatycznego balansu, dziś z całego serca dzielę się tym, co wiem, że działa. Moim celem jako hipnoterapeutki jest przeprowadzenie Cię przez ten proces bez błądzenia po omacku i stworzenie bezpiecznej przestrzeni do resetu.

      Daję Ci nie tylko teoretyczne zrozumienie mechanizmów Twojego układu nerwowego, ale przede wszystkim konkretne, bezpieczne narzędzia, które pomogą Twojemu ciału odetchnąć.

 

Osobom WWO i empatom szczególnie polecam sesję „Równoważenie energii serca”. Jest to najdłuższa (40 minut) i najbardziej osobista spośród sesji, które nagrałam. Ale są też inne: na dobry sen, odzyskanie witalności, oczyszczenie emocjonalne i nagranie sesji przygotowującej do regresji hipnotycznej (to nagranie również polecam WWO ze względu na to, że pomaga odkrywać potencjał swoich niesamowitych wewnętrznych zmysłów). 

 

Posłuchaj bezpłatnej próbki sesji „Równoważenie energii serca” i sprawdź pozostałe próbki w STREFIE NAGRAŃ.

 

 

 

 

Wysoka wrażliwość to dar, dzięki któremu możesz rozwinąć swój pełny potencjał tylko wtedy, gdy Twój układ nerwowy ma bezpieczną bazę do regeneracji. Nie musisz uczyć się „czuć mniej” – wystarczy, że dasz swojemu ciału przestrzeń na regularne czyszczenie danych.